środa, 23 maja 2012

Monsieur Le Moore

100 lat Jasiu :-D 

Razem z Władysławem odśpiewaliśmy rano sto lat Jaszkowi na dwa głosy. Złożyliśmy mu życzenia szczerząc się nienaturalnie, Jaś patrzył na na z niezrozumieniem i lekką obawą. W. podsumował fakt pierwszych urodzin następująco: "skoro nie jest już niemowlakiem to oznacza, że może pracować w polu"! Do roboty Jasiek! 

Rodzice się postarali, rodzice dali prezenty. Na półce z zabawkami pojawił sie nowy mieszkaniec- Maxi Kaz. Lemur, Beach Boy, Kasanowa z Wysp Dziewiczych, łamacz serc niewieścich od Ciechocinka po Lądek Zdrój. Maxi Kaz spędza czas na opalaniu, tańcu, piciu kolorowych drinków z parasolką i oczywiście na podbojach. Czy to jest odpowiednie towarzystwo dla mojego syna? Czy szyjąc go stałam się dr. Frankenstein'em? 

Maxi Kaz

Tata też się postarał. I to jak!!! Półkę z książkami zasiliła nowa pozycja- "Mouk w podróży dookoła świata". Wersja książki jest w języku angielskim (w Polsce już niedostępna). Wydana jest przepięknie i sama nie wiem kogo ten prezent bardziej ucieszył- mnie czy obdarowanego. 

jest jest jest

Maxi Kaz poleca

Nie widać tego na zdjęciach ale nasz Kaziu jest rosłym lemurem na krzywych nogach- ma ponad 40 cm wysokości. 

Pozdrawiamy 
Ania, Jaś i Kazzzzz


3 komentarze:

  1. He he he! Kazek jest w dechę. Muszę go koniecznie obejrzeć na żywo. Ja nie wiem jak ty tworzysz te cuda na maszynie, ale są super. Chylę czoła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnij kiedyś na kawę z chłopakami :)

      Usuń
  2. oh what a gorgeous toy. We watch the Mouk cartoon here in Australia, my kids love it!

    OdpowiedzUsuń