czwartek, 1 września 2016

Summertime sadness

Jeśli istnieje coś takiego jak zespół napięcia powakacyjnego, to ja jestem teraz jego definicją. Za dwie godziny przekroczę drzwi mojej pracy, za dwie godziny bezpowrotnie skończą się te beztroskie wakacje. To były naprawdę wyjątkowe dwa miesiące; słodkie od smaku truskawek, śliwek, pomidorów i malin, pachnące trawą, słońcem, morzem i lasem, śpiewające głosami dzieci, koncertami i turkotem maszyny do szycia, ubogacone tysiącami przejechanych kilometrów, milionami wykonanych kroków, przegadanych godzin i cudownych spotkań. To były cholernie dobre dwa miesiące; spontaniczne, bez wielkich oczekiwań, wyciśnięte jak cytryna z czasem na gonitwę i na lenistwo. Teraz się pytam: jak żyć??? 

Odpowiedź nasuwa się sama: SZYĆ! 

Więc szyję, na przykład takie dwie torby Everyday. 





Trzymajcie za mnie kciuki.
Ania

5 komentarzy:

  1. Bo wszytsko co fajne, co miłe sercu szybko się kończy niestety.... Ale szycie to idealne rozwiążanie na takie trudne rozważania :) Torby fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za szycie i za życie :) Nie ma nic bardziej traumatycznego niż powrót po urlopie do pracy... Choćby nie wiem jak fajna nie była.
    Utorbienia wspaniałe, jak zawsze, już gotowe kolorystycznie na nadchodzącą jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne torebki! Myslalam ze juz nie znajde idealnej.. A jednak ! Czy jest możliwość kupna owego cuda ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Szyjesz takie cuda, że czas zmienić pracę :) szkoda życia na napięcia... Brązowa torba skradła moje serce- kojarzy się z piernikiem w czekoladzie, będzie więcej?

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry
    Od 21.wrzesnia nie mam informacji odnośnie pięknej zielonej torebki. Nie wiem czy to może mój fb szwankuje. Poprosiłabym o kontakt. Zosia

    OdpowiedzUsuń