wtorek, 6 października 2015

Folk haute couture

... niby maki czerwone, niby georginie żółte, co dokwitały pod ścianami, libo te nagietki i nasturcje- tak szły kobiety strojne, szły dziewczyny, szli parobcy, szły dzieci, szli gospodarze w białych kapotach, podobni do ogromnych, żytnich snopów, a wszyscy dążyli wolno ku kościołowi... 

Tak pięknie Władysław Stanisław Reymont opisywał łowicki strój ludowy w Chłopach. W ostatnim wpisie obiecałam, że jeszcze pojawi się kolejna torba z folkowym motywem. Postanowiłam tym razem podnieść sobie poprzeczkę nieco wyżej i własnoręcznie wyhaftować główny motyw. Nie było łatwo, bo z haftem ostatnio miałam do czynienia w szkole podstawowej na zajęciach technicznych, a poza tym moja wiedza na temat tradycyjnych wzorów ludowych była bardzo powierzchowna. Przez kilka dni studiowałam więc książki, fotografie i dowiedziałam się, że każdy wyhaftowany kwiat ma inne znaczenie, inną symbolikę, odpowiedni wzór, kolor i proporcje. Wszystko, to było bardzo ciekawe ale koniec końców, postanowiłam nie trzymać się aż tak ściśle tradycji i projektując wzór tylko zainspirowałam się tym co wszyscy już znamy. Sama czynność haftowania jest wspaniała, wyciszająca, działa jak najlepsza terapia antystresowa, polecam każdemu o skołatanych nerwach, naprawdę. Godziny spędzone na monotonnym (nie nudnym) wbijaniu igły i przeciąganiu nici działają niezwykle odprężająco, ja przy tej okazji przesłuchałam kilka świetnych płyt. Wiele myśli przychodziło mi do głowy, do wielu spraw nabrałam dystansu, wsadziłam wiele serca w tą pracę, a jedna myśl wracała do mnie bardzo często, to wspomnienie tych reymontowskich czasów, wsi polskiej, długich wieczorów i kobiet, które zawsze miały pod ręką jakąś "robótkę". Jak niezwykła jest potrzeba tworzenia czegoś świadczyć może bogactwo strojów ludowych i ich misterne wykonanie. Zacytowany powyżej fragment Chłopów niech będzie wyrazem mojej tęsknoty do czasów gdy rytmem życia rządziły nie nowe sezony seriali telewizyjnych lecz pory roku, do czasów gdy rękodzieło nie było niedochodową fanaberią lecz naturalną częścią życia. 





Fot. by Wlad ❤
Ania 

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki. Stroną fotograficzną zajmował się mój mąż

      Usuń
  2. powiem Ci że pięknie , i podziwiam za reczne haftowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała! Folk w Twoim wydaniu bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boska! Bardzo mi się podoba ten haftowany panel :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny haft, piękna torba ale i zdjęcia jakie klimatyczne! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Za zdjęcia odpowiedzialny jest mój mąż... i nieotynkowana ściana za garażem ;)

      Usuń
  6. Pięknie napisane.. I przepiękny haft na wspaniałej torbie.

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany,jakaż ona cudna.Ale masz wyobraźnię i super zmysł artystyczny! Genialna!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ piękna! Podziwiam i biję pokłony!

    OdpowiedzUsuń